piec dysfunkcji pracy zespolowej lencioni recenzja opinie

„Pięć dysfunkcji pracy zespołowej” – Patrick Lencioni (recenzja książki)

Książki, Recenzje

“Musisz to przeczytać”. “Każdy kto pracuje z zespołem powinien to znać”. “Bestseller”. Z reguły tak “gorące” określenia zniechęcają mnie do lektury. Coś jednak mnie ciągnęło w jej stronę. Okazało się, że „Pięć dysfunkcji pracy zespołowej. Opowieść o przywództwie” to całkiem dobra książka o podstawach relacji między ludźmi pracującymi razem. 

Jak sam tytuł mówi – książka ta dotyczy zespołu i jego dysfunkcji. W formie opowiastki osadzonej w realiach Doliny Krzemowej i wymyślonej firmy, Patrick Lencioni podaje wiedzę o tym co jest ważne, aby zespół działał jak zespół, a nie grupa indywidualistów. Przystępna forma stanowi o sile tej książki. Tytułowe pięć dysfunkcji, jak już pewnie się domyślasz, stanowi bazę dla autora do poprowadzenia opowiadania. Może nie jest to wciągający scenariusz, który sprawia, że serce bije szybciej, ale na tyle ciekawie opisane historie, że całość trawi się bardzo szybko.

Główna bohaterka pracuje ze swoim zespołem menadżerów i “naprawia” każdą z tych dysfunkcji. Pochodzi z innej branży, innego środowiska i nie ma łatwego wejścia. Daje radę, bo “ma jaja” :) Zaczyna pracę z zespołem pogrążonym w chaosie i konfliktach. Organizuje swoiste sesje “naprawcze”. Przy ich okazji omawia przewodnie pięć dysfunkcji pracy zespołowej. Przez te warsztaty i codzienną pracę grupa indywidualistów stopniowo się zmienia, doceniając wartości płynące z zespołowej gry.

Co do samych dysfunkcji to… Patrick Lencioni nie odkrywa przed nami niczego nowego. Raczej systematyzuje wiedzę, nazywa po imieniu i priorytetyzuje pewne kwestie. Czasem coś co rozumiałem “od zawsze”, ale nie potrafiłem nazwać, autorowi udało się wyrazić w kilku zdaniach. Zilustrował poszczególne dysfunkcje w postaci elementów piramidy i omówił każdą z nich. Zaczyna od tematu zaufania, który stanowi podstawę każdej relacji wewnątrz zespołu. Idąc przez kolejne, kierujemy się w stronę zespołów, które są coraz dojrzalsze – kończąc na tych, które skupiają się na wspónym celu i wyniku.

Zaufanie oznacza, że nie boisz się pokazać swoich słabości i odsłaniasz się. Co za tym idzie, możesz cierpieć, gdy inni użyją tego przeciwko Tobie. A jednak, zaufanie jest podstawą relacji i warunkiem koniecznym, aby osiągać wspólnie wiele. Brak zaufania to duże straty energii i czasu – defensywne zachowania, brak dzielenia się doświadczeniami itd. Żarliwe dyskusje o ważnych rzeczach, z których wychodzimy silniejsi we wzajemny szacunek, rozwiązania, pomysły itd. to esencja dobrych zespołów. Dobry konflikt jest produktywny. Zaangażowanie, odpowiedzialność i skupienie na wynikach to podstawy łączenia wspólnych wysiłków. Coś zostanie mi w głowie z tej książki :)

„Pięć dysfunkcji pracy zespołowej” nie zawiera recepty na sukces, oryginalnego sosu który rozwiąże nasze problemy. Opiera się na podstawach. Dopiero nasze praktykowanie może cokolwiek zmienić, ale… fajnie czasem wrócić do teorii i sobie ją odświeżyć. Ta książka nadaje się do tego bardzo dobrze. Tym bardziej, że pochłania mało czasu, co też jest jej zaletą – jest stosunkowo cienka, czyta się ją lekko. Myślę, że ze względu na objętość, formę i podstawową tematykę, wielu czytelników może ją skreślać – bo zbyt prosto, banalnie i lekko? Ja jej dałem szansę i nie żałuję. Rewolucji w moim życiu nie zrobiła, ale wartości trochę przyniosła :) Nie polecę jej każdemu jako obowiązkowej pozycji, bo raczej taką nie jest, ale jeśli trafi w Wasze ręce i będziecie mieli chwilę to śmiało! 


Jeśli chcesz wiedzieć o co chodzi w motywacji to myślę, że warto sprawdzić post o książce „Drive”.

Więcej opinii na temat książek znajdziesz m.in. tutaj :) 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *