dixit scrum metafora retrospektywa retro sposoby

Dixit na Retro – jaki jest stan Twojego zespołu?

Agile

Czy zadajesz sobie czasem pytanie w stylu „jaki jest stan ducha mojego zespołu”? Niekoniecznie o konkretne, twarde sprawy związane z bieżącymi projektami. Bardziej o “energię, atmosferę, flow”. Niedawno użyłem pewnego formatu Retro, aby o tym porozmawiać z pewnym zespołem i efekty wyszły interesujące. A do tego dobrze się bawiliśmy, korzystając z kart Dixit. W tym poście opowiadam o tym jak to zrobiliśmy i jakie nam to dało efekty.

Zespół, z którym przeszliśmy przez tę sesję zawiązał się niedawno. Część ludzi pracowała już wspólnie, ale mieliśmy nowego Product Ownera, nowe cele biznesowe, nową nazwę itd. Doszliśmy do wniosku, że warto zbadać jak się czujemy razem po kwartale wspólnej pracy. Format, który zaproponowałem nadaje się do tego idealnie. Sądzę, że gorzej sprawdzi się w “starym” zespole, w którym każdy się świetnie zna i wszyscy członkowie zjedli wspólnie niejedną beczkę soli 😎 Dixit okazał się świetnym katalizatorem myśli i uczuć.

Jeśli nie wiesz jak wyglądają karty Dixit to kliknij tutaj.

W abstrakcyjnym obrazku możemy przekazać sporo treści. Nierzadko dość delikatnych. Karty nadają bezpieczny charakter naszej sesji – rozmawiamy niby o postaciach i obrazkach z kart, ale… jednak o sobie. To ciekawe i dość otwierające :) Takie bezpieczne metafory.

Format tego Retro zmusił nas także do ważnej rzeczy – wejść w buty drugiej osoby. Próbowaliśmy odgadnąć co chciała nam przekazać, czuć itd. Empatia to moc 🙌

Retro i Dixit – jak to zrobić?

Do rozegrania takiego Retro potrzebujesz dowolnej talii kart Dixit. Poza tym przyda się coś do notowania (np. biała tablica, postity).

  1. Rozdaj karty graczom – dla każdego cześć talii.
  2. Każdego zadaniem jest wybranie karty, która najlepiej opisuje stan ducha zespołu. Innymi słowy, każdy odpowiada na pytanie: „Jaki jest stan naszego zespołu?”
  3. Wybierzcie karty (ja ograniczyłem się do 1 na każdego członka) i wyłóżcie je na stół.
  4. Następnie wybieramy jedną z wyłożonych na stół kart, mówimy na głos kto ją położył i… próbujemy zgadnąć co ten ktoś mógł mieć na myśli. To jest ta empatyczna, magiczna część 🤓
  5. Po kilku minutach prób odgadnięcia, komentowania itd. “autor karty” zdradza co nim kierowało podczas wyboru.
  6. Dyskutujemy ewentualnie dalej. Opisujemy otwarcie myśli każdego z nas, nie szukamy na siłę rozwiązań problemów itp. Dajemy się sobie wygadać :)
  7. To co pada podczas dyskusji ciągle zapisujemy na tablicy czy postitach – chodzi o to, aby na koniec mieć listę fraz, haseł które opisują zespół.
  8. Tak samo jak z kartą pierwszą, postępujemy ze wszystkimi pozostałymi, które wyłożono na stół.

Prawda, że proste?

Kilka uwag jeszcze

Ad. 2. Gracze mogą zamieniać się taliami, które otrzymali, jeśli np. na ręku nie mają takich kart, które im odpowiadają.

Ad. 4 Fajnie jest je położyć “twarzą do dołu”, tak aby nikt nie widział co one przedstawiają, ale nie jest to konieczne… Chociaż ten dreszczyk emocji przy odsłanianiu sprawia dużo frajdy!

Ad. 5. W ten sposób próbujemy pobudzić trochę naszą empatię, złapać połączenie emocjonalne z “autorem” karty. Jednocześnie sprawdzamy trochę jak dobrze się znamy, jak odczytujemy nasze metafory, skróty myślowe, jak głęboko się zanurzamy w abstrakt, a jak bardzo trzymamy prostych, dosłownych treści.

Ad. 8 Można to zrobić luzem, rozsypane na kartkach / tablicy albo pod wybranymi kartami – które cechy/opisy odpowiadają którym kartom, aby potem utrwalić i zachować kontekst bardziej 😉

Jakie efekty osiągnęliśmy na takim Retro?

Efekty z naszej sesji były bardzo ciekawe i planuję to powtarzać z innymi grupami. Przede wszystkim format sprzyja otwartemu dyskutowaniu o uczuciach, emocjach. Mierzymy się z naszymi obawami czy myślami dość delikatnymi, o których na codzień może nie mówimy dużo, ale gdzieś w nas siedzą głębiej. Dixit to bezpieczna metafora, szczególnie dla osób, które mają mniej odwagi czy umiejętności w otwartym mówieniu wprost o swoich obawach itp. Nam wyszła dość długa lista cech zespołu – problemy, nadzieje, mocne strony. Nie było mowy o jakimś totalnym przełomie i zespół nie stał się od tego milion razy lepszy, ale pewne ziarenka zostały posiane 🚜

Sesję można facylitować w kierunku bardzo twardych, dobrych action pointów. Akurat z reguły staram się tak z zespołami robić – skoro zgłaszamy problem, to go naprawmy. Jednak akurat tutaj czułem, że lepiej skupić się bardziej na tym, aby każdy mógł się na luzie wygadać, bez ciśnienia, że trzeba będzie zaraz koniecznie wspólnie znaleźć rozwiązanie na problem. Gdy znajdowaliśmy jakieś postanowienia, to były one wynikiem nieskrępowanej rozmowy i „wychodziły przy okazji”, a nie były integralną częścią “twardego” procesu. Dzięki temu każdy mógł na swój sposób przetrawić tę atmosferę, komentarze i emocje.

To co ważne, to fakt, że taki format jest niezwykle prosty i przyjemny – nawet osoby, które niechętnie podchodzą do tego typu “zabaw” i deklarują, że są mało kreatywne radzą sobie z nim świetnie.

Podsumowanie

Z reguły trzymam się sprawdzonych formatów na Retro (np. Start-Stop-Continue). Minusem takiego podejścia jest pewna przewidywalność, zmęczenie materiału. Dlatego czasem szukam czegoś bardziej kreatywnego. Nowe formaty, to jednak nie tylko odmiana, w celu uniknięcia rutyny. To także inne perspektywy – pytanie o to jak nam idzie zadawane jest w inny sposób, przez co odpowiedzi konstruujemy też trochę inaczej. Dixit jest świetny, aby porozmawiać o emocjach, odczuciach, obawach i nadziejach. Zachęcam Cię do spróbowania tego podejścia. Jeśli to zrobisz, podziel się info w komentarzu, aby inni czytelnicy też mogli się czegoś nauczyć.

2 komentarze w “Dixit na Retro – jaki jest stan Twojego zespołu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *