Nigdy nie zrozumiem czemu niektórzy obrażają się na opinie swoich klientów

Autor: 23/11/2016 27 grudnia, 2017 Takie tam

Gdy spytasz w luźnej rozmowie o ten temat to wydaje się, że każdy to rozumie – „Opinia naszych klientów jest dla nas bardzo ważna”. A jednak, na koniec dnia, tak wielu je pomija, bagatelizuje lub po prostu się wkurza, że ktoś im zwraca uwagę na niedoskonałości ich produktu, projektu itd. Tymczasem opinia klienta, dla każdego biznesu i projektu, jest na wagę złota i jeśli jest on zdecydowany się z nami nią podzielić to powinniśmy ją maksymalnie wykorzystać.

Nie jestem psychologiem, więc poniższego nie traktuj jako jakiejś szczególnej analizy psychologicznej. To są moje subiektywne obserwacje i tylko tyle :)

Reakcja #1 – foch.

To dość naturalne, że gdy angażujemy się w jakiś produkt to utożsamiamy się z nim i chcemy, aby był jak najlepszy. Ale czy to znaczy, że nie można go krytykować? Na negatywne opinie niektórzy reagują fochem. Traktują to osobiście.

Przecież jeśli coś schrzaniłem to nie mogę denerwować się, że ludzie oceniają to negatywnie. Bazując na ich wskazówkach mogę z tego zrobić lepszy produkt. W końcu o to chodzi, prawda? Aby produkt lub projekt był lepszy. Jasne, będzie cała masa hejterów, którzy po prostu mają kilka chwil, aby wylać swoją żółć i akurat to my dostaniemy ją w gratisie, a nie ktoś inny. Wystarczy nauczyć się odróżniać opinie – merytoryczne od nic nie wnoszących.

 

Reakcja #2 – tryb: ignorowanie.

Na przeciwległym biegunie zaangażowania emocjonalnego jest ignorowanie.

 

Fakty nie przestają istnieć z powodu ich ignorowania.
Aldous Huxley

 

Wiele osób nie jest zainteresowana informacją zwrotną na temat swoich dokonań. W sumie to nie tyko dotyczy projektów internetowych, produktów, ale życia generalnie. A jednak, tak jak w cytacie, to że my czegoś nie chcemy widzieć nie znaczy, że nie istnieje. Źle działająca aplikacja mobilna nie zacznie działać, bo nie chcemy widzieć jej bugów i spływających komentarzy z niskimi ocenami w storze. Trzeba słuchać (ew. czytać) i działać.

 

Reakcja #3 – ja mam rację i zaraz się o tym przekonasz.

Jeszcze inna postawa jest związana z maksymalną chęcią przekonania kogoś do naszej racji. Bo w końcu „moja racja jest bardziej mojsza” ;-)

W sumie to ma ona wspólną cechę z reakcją nr 1 – wiążę się z zaangażowaniem emocjonalnym. I może wynika z tego, że dany ktoś chce dobrze, ale… tak mu zależy, że idzie nie tą drogą, która warto? W każdym razie, tylu ludzi czasami próbuje przekonać mnie, na siłę, do swojego zdania, że czasem bywa to wręcz przerażające. Naprawdę nie ma w tym nic złego, że ludzie mają odmienne opinie.

A jakie typy reakcji na negatywne opinie Ty wyróżniasz? Podziel się w komentarzu

Wykorzystana grafika: 1

Dodaj komentarz