Internet kiedyś – Myspace i inni. Sentymentalna podróż w czasie.

Na luzie

Kolejny rok za nami i tak mnie wzięło na sentymenty ;-) Jak internety wyglądały np. 10 lat temu? Dużo inaczej. Pamiętacie Myspace albo czaty na Wirtualnej? Ja tak :) Zapraszam do lektury.

MySpace – mój ulubieniec

Kto rządził w social media przed Facebookiem? Myspace! Uwielbiałem ten serwis z kilku prostych powodów:

  • Była na nim muzyka, której lubiłem słuchać,
  • byli na nim ludzie, którzy byli “podobni do mnie” ,
  • bardzo łatwo nawiązywało się kontakty,
  • To naprawdę była moja przestrzeń – mogłem edytować wiele rzeczy (tło, kolory fontów, układ “tabel”, na nim poznawałem podstawy HTMLa).

To własnie fakt, że mogłem łatwo nawiązać kontakt z dowolnym bandem i posłuchać jego muzyki mi się tak podobało. Potem do serwisu coraz chętniej dołączali graficy, ilustratorzy itd. Siedziałem godzinami i oglądałem ich prace, słuchając muzyki, poznając innych ludzi o podobnych gustach.

Każdy kto zakładał konto na Myspace miał na starcie jednego znajomego. Był nim Tom Anderson, ówczesny szef serwisu. Jesteście ciekawi co u niego? Można przeczytać między innymi na jego Twitterze. Nadal ma profil na Myspace :)

Nie wiem jaki ruch ma obecnie Myspace dokładnie, ale nie znam żadnej kapeli, która podaje link do swojego profilu w tym serwisie. Jest za to pełno takich, które podają link do fb, soundcloud, bandcamp, instagram itd. Żegnaj Myspace!

P.S. Mój Myspace, po cichu liczę, że kiedyś się odrodzisz ;-)

Ilustracja do postu o internecie, którego już nie ma

bLoGaSki

W “tamtych czasach” blogi należały w znacznej części do nastolatków i miały charakter mocno osobisty. Były pełne różowych teł o romantycznej tematyce, smutnych wierszy, tekstów o trudnej miłości i tym, że “Kasia dostała pionę, a ja dwóję” itp. Bardziej ambitni zaczynali z czasem śmiało pisać o swoich hobby czy poglądach politycznych. Content marketing i influencerzy to były wówczas odległe tematy. Kominek, mediafun, Hatalska – dopiero nadchodzili :)

Dzisiaj blog nie kojarzy się już w taki sposób. W wielu branżach jest wręcz obowiązkowym narzędziem pozyskiwania ruchu, użytkowników i dostarczania wartości. No i stał się formą zarabiania pieniędzy dla wielu blogerów-influencerów.

Michał Jaraczewski zrobił fajna przentację na temat blogów i blogerów historycznie. Zobacz ją tutaj. Na opydo.pl zobaczycie też fajny art na ten temat. Wystarczy kliknąć

Gadu-gadu

Pierwszy polski komunikator z prawdziwego zdarzenia. Platforma istnieje do dzisiaj, ale chyba w dobie Messengera, WhatsApp itp. właściciele nie mają pomysłu na to jak ją wykorzystać. Nie znam prywatnie nikogo kto korzysta jeszcze z gg. Jeszcze do dzisiaj zdarzają się profile sprzedawców na Allegro, przy których pojawia się charakterystyczne słoneczko i zawsze zastanawiam się – ile oni mogą w ogóle rozmów miesięcznie prowadzić przez ten kanał? :)

Wydaje mi się, że pamiętam swój stary numer gadulca… :)

A te dźwięki pamiętacie? :)

Czaty to nie tylko +18

Dziś czaty (na WP czy Onecie) służą chyba tylko tym, którzy szukają wrażeń z w tematyce +18. Kiedyś kategorie tematyczne, takie jak muzyka, posiadały setki użytkowników w jednym momencie (w tym mnie!). Dzisiaj część z kanałów nie ma żadnych użytkowników. Ile czasu straciłem na dyskusjach o nowych płytach ulubionych zespołów :)

Przekonajcie się sami: http://czat.wp.pl/

Epuls

To był zalążek prawdziwego serwisu społecznościowego. Posiadał coś na kształt grup (nazywało się to chyba “Kluby”?), możliwość wymiany wiadomości, dodawania do znajomych i opisywania swojego profilu. Kilka dni temu wszedłem pod adres epuls.pl i dowiedziałem się, że 1 stycznia lutego 2017 roku ma zostać wyłączony. Jestem zaskoczony, że tak długo istniał. Jego aktualna kolorystyka i styl wydają mi się być takie same jak w czasie, gdy powstawał (2002 rok). Niesamowita konsekwencja i wierność ideałom ;-)

Kawiarenki internetowe

W dobie drogiego, wolnego i niedostępnego powszechnie internetu, korzystało się z kawiarenek. Były oknem na świat ;-) Kawiarenka przy mojej szkole była zmorą dyrekcji. Czaty, Diablo 2, Counter Strike… Ech! ;-)

Nie pamiętam dokładnie cennika, ale wydaje mi się, że ceny oscylowały w granicach 5 zł za godzinę korzystania z sieci. Przypominam mi się też zegar, który odliczał czas pozostały do korzystania :)

W Gdańsku, gdzie mieszkam, znam jeszcze jedną kawiarenkę internetową, która funkcjonuje, przy ulicy Tkackiej. Jeśli dobrze liczę to będzie już ponad 10 lat odkąd tam istnieje. Czy u Was też jest jeszcze jakaś kawiarenka? :)

 

Ilustracja do postu "Internet kiedyś..."

Internet kiedyś – to se ne vrati

Wiele serwisów i usług jeszcze mógłbym wymienić. Wyszukiwarka NetSprint, digart, księgi gości, stat4u, counter strike 1.5 i boty, Internet Explorer, Kazaa. Czy za 10 lat to samo napiszę o Facebooku albo Twitterze?

Użyte grafiki / zdjęcia: 1, 2, 3 (zdjęcie główne)

A jakie części internetu Ty wspominasz z sentymentem? Napisz komentarz!

4 thoughts on “Internet kiedyś – Myspace i inni. Sentymentalna podróż w czasie.

  1. Ja nadal posiadam i używam gg (jeden znajomy nie toleruje czata na facebooku), a w Gdyni z tego co wiem są przynajmniej dwie (na samym szczycie/dole (?) Świętojańskiej) przy Bowling U7 i jakiejś piekarni.

  2. 1 lutego 2017 wyłączają epulsa, mała poprawka. Woow, epuls… to były czasy. Dużo wspomnień…
    Facebook dąży do tego czym jest obecnie google – być wszędzie. Wprowadzanie sklepów fb właśnie trwa.

    Fajny wpis ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *